8 kwietnia 2013
To jak zwaliło mnie z nóg w ostatnich dniach to jakieś nieporozumienie.
Taka totalna przymusowa przerwa od życia.
Tak długo leżeliśmy w łóżku, ze nawet wpadłam na pomysł kupna nowej kolorowej pościeli. Nigdy nie myslałam ze moja biala mi się znudzi;)

Tata Dziewczynki tez rozłozony był ale bez gorączki wiec był ktoś kto coś mógł podać czasem.
A Dziewczynka jak zwykle bez wiekszych problemow. Pokaszlała i wiecej od nas nic nie złapała.
I taka kochana była, bo całymi dniami sobie zajęcia znajdywała i tak naprawdę dała nam się wychorować w spokoju.

Zaczynamy intensywnie szykować się do przyjęcia urodzinowego.
Chyba nie muszę pisać, że to uwielbiam;)

Zdjęcia z marca szybko zebrane, prawda?
na początek pierwszy słoneczny dzień miesiąca, który dał nadzieję na to ze zaraz będzie fajnie ale jednak nie było...

Zamek w nowej odsłonie i Teatr Animacji.
Zobaczyliśmy z Dziewczynkami Kopytko i Kwak.
Dostrzegamy podobieństwo między Fasiną i Rudzielcem naszym a głownymi bohaterami, bo rozrabiali na scenie okropnie;)

Śniadaniownia Bagels&Friends.
Najbardziej ze wszystkich posiłków lubię śniadania.
Takich miejsc w Poznaniu zdecydowanie nam brakuje.
Dobrze ze jest to jedno. Na terenie City Parku.
Bardzo fajnie. I wnetrze i jedzenie i obsluga.

W ramach cyklu stary browar nowy taniec chodzimy na wszystkie atrakcje.
W marcu były to warsztaty: poszukiwacze dźwięków. Tym razem szału nie było, ale myślę, że malowany ogród 20.04 nas zachwyci znowu tak jak i Audiopyłki.

Tymczasem zdjęcia z naszej ulubionej Werandy. I nasze grzeczne Dziewczynki!

Mieliśmy dwa leniwe dni w marcu.
Jeden czwartek z przyjaciółmi
i jeden piątek, też z przyjaciółmi ale innymi;)

i szybka wyprawa do zoo!

dużo zdjęć domowych jeszcze wrzucam ale pewnie dopiero jutro uda mi się je opisać.

Zbieram się powoli do drukowania książki z całego roku dla Dziewczynki.
Jeszcze tylko foty z kwietnia mi brakują:)