28 lipca 2016
Podczas czytania tej książki płaczemy ze śmiechu.
Wracamy notorycznie do fragmentów które nas rozbawiły do łez.

Wiele się zmieniło od czasu gdy przestałam prowadzić bloga. Niezmienne jest jednak to, ze książki towarzyszą nam ciągle. I prawie każda z nich jest okazją do tego by zrobić coś razem.

Tak aby spędzić ciekawie czas, gdzie jest to ważne bardziej chyba teraz niż wcześniej, gdy starsze dziecko ma już w sobie tyle niezależności, że więcej jej nie ma ze mną niż jest w ciągu dnia.

Bo właśnie przyjaciele są, już nie tylko rodzice bardzo istotni, do prawidłowego rozwoju Dziewczynki.
Jak Lena i Kręciołek, których historie musicie koniecznie poznać.

A potem zjeść gofrowe serca. Też koniecznie;)

Przepis z mojewypieki.com

Do miksera dodajemy, ja na raz ale, nie wiem czy tak powinno się robić ale wychodzą;)
- 2 szklanki mąki
- 2 szklanki mleka
- 4 łyżki cukru
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- dodaje tez trochę cukru z wanilią
- 1/3 szklanki oleju
- 2 żółtka

Po wymieszaniu składników dodaję pianę z dwóch ubitych białek.

Zjadać ze smakiem słuchając fragmentów gdy Ciocia Babcia smaży stos gofrów dla dzieciaków;)





Napiszę dlaczego przestałam wrzucać wpisy, gdy zbiorę myśli. Najważniejsze jednak zaznaczę od razu.
Bez zmian pozostaje moje nastawienie do przyjmowania produktów w zamian za publikacje na blogu.
Bardzo dziękujemy za współpracę;) Nie przyjmowaliśmy i przyjmować prezentów nie będziemy.

Idea jest jaka była. By pokazać jak z dzieckiem można spędzić czas. A nie zarabiać w jakikolwiek sposób na pisaniu czy publikowaniu zdjęć. Po prostu nie nadaję się do tego.

Nie korzystam z facebooka już dłuższy czas, także raczej nie będę informować tam, że coś wrzuciłam.
Za to jestem na IG jeszcze, nie wiem jeszcze jak długo ale narazie jestem;)

Uściski!
Maja

* Gofrowe serce, Maria Parr wyd.dwie siostry