8 lutego 2017
Co może być bardziej cenne dla dzieci niż historie zamknięte w zdjęciach które zrobimy.
Takie, które utrwalają to co ważne.
W kilku zdaniach, które do tego dopowiemy.
Zostawimy gdzieś.

Coś.

W kadrach, które pokazują co wg naszego uznania jest piękne, co nas zachwyca.
Mam mnóstwo zdjęć z pozoru mało istotnych rzeczy ale to dostrzeganie drobnostek to mój sposób patrzenia na świat. Niech i to zostanie gdyby coś.

To co publikujemy mówi o nas. Może nie rozpatrywać tego w kategoriach upubliczniania wizerunku a tworzenia pewnej kopii siebie, która pozostawi ślad. Tylko musi być prawdziwa. Bo tylko wtedy to ma sens.

Myśle, że jest to taka polisa. Ubezpieczenie, które nic nie kosztuje a która mi daje spokój na wypadek gdyby coś się stało. Bo im więcej mnie dla nich, zapisanej trwale gdzieś, tym mam pewności więcej, że one studiując to wszystko znać mnie będą niezależnie od wszystkiego.

Tęsknie mocno za kimś kogo nie ma. Byłyśmy do siebie podobne.
Patrze na zdjęcia które zrobiła, czytam rozmowy. Każdy ślad jest teraz najcenniejszy teraz.

Ta tęsknota uświadamia mi to codziennie jak warunkowe jest nasze bycie.
Jakie szczęście mamy, że jesteśmy.
Że ważne jest to jakimi ludźmi staną się nasze dzieci dzięki nam. I to ile innym damy z siebie.
Bo to zostanie. I wróci do dzieci naszych też.
Nawet gdy zabraknie nas.

Niby smutne tych kilka zdań. Ale w gruncie rzeczy przekaz jest pozytywny, czuć to prawda? czy mi się nie udało? ;)