8 marca 2018
Marzyłam o Niej. I staram się co roku pisać o tym jak ta kobiecość w minionych miesiącach poprzedzających dzień kobiet rozwinęła się.

Był to zdecydowanie najciekawszy rok od czasu Jej narodzin.
Zawsze wydawało mi się, że celebrujemy swoje chwile, momenty wspólne ale nie wiedziałam co mnie czeka jeszcze. Że możemy być jeszcze bardziej zjednoczone i jeszcze bardziej razem.
Że będziemy rozmawiać do nocy.

Rośnie mi mała feministka.
Wyzwolona. Która doskonale wie czego chce.
Staje się dobrą kobietą. Która otoczona jest i otacza inne małe kobiety w przyjaźniach, które wierzę, że przetrwają.

To rok gdy poznajemy historię walki o nasze prawa. Fascynacji wspaniałymi postaciami które inspirują.
Dzięki Niej dowiedziałam się więcej na temat sufrażystek, o Fridzie czy o Amelii Earhart niż przez całe swoje życie.

Niezależnie od tego jak byłoby czasem ciężko.
Mam poczucie ogromnego szczęścia gdy pomyślę o kobietach które mam. Dzięki którym, podnoszę się gdy jest mi źle. Dla których oparciem jestem ja. Z którymi idę przez życie. Kocham Je i Ich Córki.

Razem jesteśmy silniejsze. Dlatego dbajcie o siebie nawzajem bo to nasza najlepsza polisa;)