8 lutego 2017
Co może być bardziej cenne dla dzieci niż historie zamknięte w zdjęciach które zrobimy.
Takie, które utrwalają to co ważne.
W kilku zdaniach, które do tego dopowiemy.
Zostawimy gdzieś.

Coś.

W kadrach, które pokazują co wg naszego uznania jest piękne, co nas zachwyca.
Mam mnóstwo zdjęć z pozoru mało istotnych rzeczy ale to dostrzeganie drobnostek to mój sposób patrzenia na świat. Niech i to zostanie gdyby coś.

To co publikujemy mówi o nas. Może nie rozpatrywać tego w kategoriach upubliczniania wizerunku a tworzenia pewnej kopii siebie, która pozostawi ślad. Tylko musi być prawdziwa. Bo tylko wtedy to ma sens.

Myśle, że jest to taka polisa. Ubezpieczenie, które nic nie kosztuje a która mi daje spokój na wypadek gdyby coś się stało. Bo im więcej mnie dla nich, zapisanej trwale gdzieś, tym mam pewności więcej, że one studiując to wszystko znać mnie będą niezależnie od wszystkiego.

Tęsknie mocno za kimś kogo nie ma. Byłyśmy do siebie podobne.
Patrze na zdjęcia które zrobiła, czytam rozmowy. Każdy ślad jest teraz najcenniejszy teraz.

Ta tęsknota uświadamia mi to codziennie jak warunkowe jest nasze bycie.
Jakie szczęście mamy, że jesteśmy.
Że ważne jest to jakimi ludźmi staną się nasze dzieci dzięki nam. I to ile innym damy z siebie.
Bo to zostanie. I wróci do dzieci naszych też.
Nawet gdy zabraknie nas.

Niby smutne tych kilka zdań. Ale w gruncie rzeczy przekaz jest pozytywny, czuć to prawda? czy mi się nie udało? ;)


 
28 lipca 2016
Podczas czytania tej książki płaczemy ze śmiechu.
Wracamy notorycznie do fragmentów które nas rozbawiły do łez.

Wiele się zmieniło od czasu gdy przestałam prowadzić bloga. Niezmienne jest jednak to, ze książki towarzyszą nam ciągle. I prawie każda z nich jest okazją do tego by zrobić coś razem.

Tak aby spędzić ciekawie czas, gdzie jest to ważne bardziej chyba teraz niż wcześniej, gdy starsze dziecko ma już w sobie tyle niezależności, że więcej jej nie ma ze mną niż jest w ciągu dnia.

Bo właśnie przyjaciele są, już nie tylko rodzice bardzo istotni, do prawidłowego rozwoju Dziewczynki.
Jak Lena i Kręciołek, których historie musicie koniecznie poznać.

A potem zjeść gofrowe serca. Też koniecznie;)

Przepis z mojewypieki.com

Do miksera dodajemy, ja na raz ale, nie wiem czy tak powinno się robić ale wychodzą;)
- 2 szklanki mąki
- 2 szklanki mleka
- 4 łyżki cukru
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- dodaje tez trochę cukru z wanilią
- 1/3 szklanki oleju
- 2 żółtka

Po wymieszaniu składników dodaję pianę z dwóch ubitych białek.

Zjadać ze smakiem słuchając fragmentów gdy Ciocia Babcia smaży stos gofrów dla dzieciaków;)





Napiszę dlaczego przestałam wrzucać wpisy, gdy zbiorę myśli. Najważniejsze jednak zaznaczę od razu.
Bez zmian pozostaje moje nastawienie do przyjmowania produktów w zamian za publikacje na blogu.
Bardzo dziękujemy za współpracę;) Nie przyjmowaliśmy i przyjmować prezentów nie będziemy.

Idea jest jaka była. By pokazać jak z dzieckiem można spędzić czas. A nie zarabiać w jakikolwiek sposób na pisaniu czy publikowaniu zdjęć. Po prostu nie nadaję się do tego.

Nie korzystam z facebooka już dłuższy czas, także raczej nie będę informować tam, że coś wrzuciłam.
Za to jestem na IG jeszcze, nie wiem jeszcze jak długo ale narazie jestem;)

Uściski!
Maja

* Gofrowe serce, Maria Parr wyd.dwie siostry

 
30 września 2015
Syneczek. Synuś. Nynuś mój.
Taki mały Mężczyzna.
Mini Facet ;)

Taaak. Jestem w nim zakochana;) Tak jak mówiły mamy syneczków na sesjach, odbija mi z lekka.

Po tym jak się jest rodzicem dziewczynki bardzo kobiecej, taka męska odmiana zadziwia i zaskakuje co chwilę.
Uwielbiam ten Jego świat niemniej niż Jej.

Lubię go ubierać. W te wszystkie szarości, niebieskie i granaty.
Uwielbiam go w fajnych jeansach i trampkach.
Samochodziki nie tylko te drewniane mnie cieszą. A w życiu bym nie podejrzewała ze kupno resoraka będzie takie przyjemne.
Czytanie książek gdzie głównym bohaterem jest ciuchcia, samolot, auto czy piłka też lubię.

I piłki. Wszystkie piły fajne są!

Kocham jak łapie moją twarz rączkami i mówi mamuś.
To jak pędzi na rowerze i naśladuje akrobacje Fasinki na hulajnodze.
To że jest szalony i zupełnie nieostrożny.

A najbardziej lubię chyba patrzeć na to jaką fajną męską relację tworzą mój ukochany mąż i On.

Wszystkiego naj chłopaki małe i duże z okazji dzisiejszego Waszego dnia!

 
15 września 2015
Z telefonu.
Chwile złapane i zatrzymane.
Tak by pamiętać w te dni zimne jesienne i deszczowe.
Jak było cudownie.
Bo lato kocham zdecydowanie najbardziej.

 
3 kwietnia 2015
Jeśli jakimś cudem cierpicie na nadmiar wolnego czasu dzisiaj, to jeszcze zdążycie zrobić słodkości z dziećmi;)

Potrzebny:
- biały blok techniczny
- skrawki materiałów
- klej zwykły
- gorący klej, bo jakby inaczej u mnie mogło być;)
- pisak czy coś czym narysujecie wąsy
- mini klamerki do kupienia w empiku lub kwiaciarniach

+ jakaś wkładka, u nas ciasteczka.

mamy też puszki ogonki na tył, ale nie wiem czy zdążymy przyczepić;)

Rysujemy kształt koperty jaki chcemy. Robiłam też okrągłe i równie fajnie wyglądają. Ważne, żeby dziecko wycięło chociaż mniej więcej równo, tak by można było potem zlepić.

Zlecamy dziecku wycięcie uszu z papieru a sami wycinamy z materiału troszkę mniejsze.

Przyklejamy uszka z materiału do kartonowych.

Rysujemy wąsiki. Nasze zainspirowane królikami podusiami Hobuko;)

I zadanie dla dorosłego.
Przyklejamy uszy i sklejamy kartki za pomocą gorącego kleju.

Ładujemy coś dobrego, zamykamy klamerką.
Z tyłu można wypisać życzenia :)

Przyjemności!

 
Wpisów na blogu: 58 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12